Torre Grande

Wysokie Andy, Dzika Patagonia (2003)

W końcu lutego 2003 ruszyłem z plecakiem na trzymiesięczna wędrówkę po Chile i Argentynie. Plany miałem ambitne, w całości związane z górami: Aconcagua, Ojos del Salado… Jak to z planami bywa, życie napisało swój scenariusz. Na Aconcagua dotarłem tylko do wysokości 6500 m – pokonały mnie marcowe śnieżyce. Na Ojos del Salado, zmożony chorobą, w ogóle nie próbowałem się wspinać. Niemniej przeżyłem swoją wielką przygodę - dotarłem pod ten odludny wulkan autostopem i zdobyłem w jego rejonie kilka niższych szczytów. Autostop w rejonie Puna de Atacama sam w sobie był dość ekstremalnym doświadczeniem - na środku pustyni czekałem trzy dni, zanim nadjechał pierwszy samochód!

W sąsiedztwie Santiago de Chile odwiedziłem dwukrotnie Cajon del Maipo, gdzie wszedłem m.in. na Mohai, Punta Italia i Union. Na południu Chile wspiąłem się na wulkan Villarica oraz spędziłem trzy słoneczne tygodnie w Patagonii, przemierzając wzdłuż i wszerz parki narodowe Torres del Paine oraz argentyński Los Glaciares.plaza de mulas

atacama